niedziela, 18 stycznia 2015

Books Not Dead

W 2014 roku, kiedy poszukiwałem partnerów Bazgroła (informacje o nim znajdziecie w poprzednim poście), udało mi się skontaktować z Radkiem Mysłkiem z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak się okazało nasza współpraca nie ograniczyła się tylko do wsparcia konkursu (Jurek Owsiak przygotował rysunki dla dzieciaków), lecz zaowocowało jeszcze jedną akcją - zbieraniem książek dla bibliotek, czyli Books Not Dead.

Idea była prosta - zorganizowanie namiotu, do którego podczas 20. Przystanku Woodstock w Kostrzyniu ludzie przynosić będą książki, które potem rozwiezione zostaną do wszystkich zainteresowanych. Choć komunikat pojawił się ledwo na tydzień przed imprezą udało się zebrać kilkaset pozycji, które powędrowały do lokalnych bibliotek. Owszem, zgłoszeń do podziału woodstockowych łupów było więcej, ale przecież od czegoś trzeba zacząć!

Kiedy na początku 2014 roku omawialiśmy co chcemy zrobić, jak akcja ma wyglądać i kto mógłby się w Books Not Dead zaangażować, musieliśmy mocno wstrzymywać konie rozbudzonej wyobraźni. Jak się okazało całkiem słusznie, bo choć potencjał Przystanku jest ogromny, to dotarcie do miejsca jakie sobie wyznaczyliśmy niestety trochę potrwać musi i to nawet mając wsparcie takiego mecenasa jakim jest firma Matras, która z wielkim entuzjazmem podeszła do naszych planów.

Bo nam nie chodzi tylko o zbieranie książek, chcemy by w ramach Akademii Sztuk Przepięknych powstała aleja literacka, gdzie będzie można nie tylko przynieść książki dla potrzebujących, lecz również spotkać pisarzy i ludzi związanych z branżą wydawniczą, porozmawiać z nimi, poradzić się czy po prostu przyjacielsko przybić żółwika.

Mam nadzieję, że powoli, z roku na rok Books Not Dead będzie rosło, że nie tylko wspomożemy potrzebujące biblioteki (o ich problemach postaram się napisać już wkrótce), ale utrwalimy miłość do książek wśród tysięcy starych i zarazimy nią tysiące nowych czytelników.

Komunikat zachęcający do wzięcia udziału w pierwszej edycji znajdziecie TUTAJ.

Niestety w 2015 r. m.in.z powodu kłopotów zdrowotnych i pobytu w szpitalu, nie mogłem zaangażować się w akcję, ale obecnie (choć z chorobą zmagać się już będę do swojego osobistego końca świata) czuję się o niebo lepiej i znowu będę mógł pociągnąć Books Not Dead!

Moja własnoręczna córka Majka na stoisku


Część zebranych książek - mogło być lepiej, ale przecież od czegoś trzeba zacząć!

2 komentarze:

  1. Świetna inicjatywa! W sumie na Woodstock nigdy mnie nie ciągnęło, ale może w tym roku się wybiorę po to, żeby podrzucić kilka książek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim pierwszym Przystankiem był ten ubiegłoroczny. Zabrałem żonę, córkę i... pożałowałem tych poprzednich edycji, na których nie byłem. Świetna atmosfera, wspaniali ludzie, smakowite koncerty i powrót wspomnień, kiedy to młodzieńcem będąc sam wyruszałem na Jarocin. Polecam imprezę jako całość, Akademię Sztuk Przepięknych jako wyrywek i być może Aleję Literacką jako wyrywek wyrywka... Mam nadzieję, że się uda.

    OdpowiedzUsuń